Kongres chińskich dysydentów w Pradze

16-11-21 Promocja 0 comment

Odbywający się w Czechach Światowy Kongres Ujgurów poparli politycy powstającej koalicji rządzącej. Chińska ambasada protestuje, a MSZ umywa ręce od “prywatnej imprezy”.

Pięć lat temu Praga gościła chińskiego przywódcę Xi Jinpinga i doświadczyła ekscesów prochińskich bojówek na ulicach stolicy. Wówczas – ze względu na politykę zagraniczną prezydenta Miloša Zemana –  czeska tradycja obrony praw człowieka zapoczątkowana wraz z Aksamitną Rewolucją, w komunistycznych Chinach wydawała się martwa

Ale teraz – po latach – Praga „należy” do chińskich dysydentów. Światowy Kongres Ujgurski, organizacja prześladowanej mniejszości ujgurskiej na wygnaniu, wybiera swoje przywództwo na ziemi czeskiej.

Wydarzenie wspiera głównie burmistrz stolicy Czech Zdeněk Hřib, który objął  patronat nad imprezą i użyczył Ujgurom swojej rezydencji.

Ambasada Chin w Pradze poskarżyła się na zorganizowanie Forum Ujgurskiego w czeskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz w Urzędzie Miasta Pragi, przy czym największe poparcie Pekin ma ze strony Zamku Praskiego.

Fakt, że Ujgurowie spotykają się akurat w Pradze świadczy jednak o tym, że po latach pro chińskiej dyplomacji, chińska opozycja ponownie uznała Czechy za kraj przyjazny.

Burmistrz Pragi od dawna sprzeciwia się chińskiemu autorytaryzmowi. Wielokrotnie zirytował on już w przeszłości Pekin chociażby nawiązaniem współpracy ze stolicą Tajwanu, który Chiny uważają za swoje terytorium.

Przypomnijmy, iż Chiny stoją w obliczu zarzutów, że w imię walki z islamizmem utworzyły szereg obozów w Ujgurskim Regionie Autonomicznym, w których przebywa ponad milion Ujgurów. Chińskie władze przedstawiają obozy jako ośrodki szkolenia zawodowego, w których Ujgurzy przechodzą reedukację polityczną.

Według obrońców praw człowieka w obozach ma miejsce praca przymusowa i gwałtowna agitacja polityczna. Ujgurskie kobiety są sterylizowane, a Ujgurzy zmuszani do wyrzeczenia się islamu, języka i kultury. Chiński minister spraw zagranicznych Wang I w lutym br. nazwał kłamstwem stwierdzenie, że Chiny dokonują ludobójstwa na mniejszości Ujgurów.

Światowy Kongres Ujgurów ma siedzibę w Monachium w Niemczech i był związany z Radiem Wolna Europa. Jest częściowo finansowany przez US National Endowment for Democracy.

„Ponieważ jest to zgromadzenie demokratyczne, naszym zadaniem jest nie tylko krytykowanie ChRL za odmawianie zapewnienia „autonomii” Regionowi Autonomicznemu Xinjiang, ale także oferowanie pomocy prześladowanym. Jeśli instytucjom międzynarodowym nie wolno udać się do Xinjiangu – ONZ wciąż czeka na pozwolenie – musimy wysłuchać tych, którzy przeszli przez okropności obozów – powiedział senator czeski Pavel Fischer.

Oprócz ocalałych z obozów chińskich do Pragi przybyli także dyplomaci, naukowcy i posłowie z Francji, Szwajcarii oraz Kanady.

Szczególnie na poziomie symbolicznym jest to ważne wydarzenie dyplomatyczne. Jednakże czeski rząd – obecnie już w trakcie dymisji – umywa od niego ręce: „To prywatna impreza pod patronatem burmistrza Pragi, w którą ani MSZ, ani rząd nie były w żaden sposób zaangażowane. Nikt z kierownictwa MSZ nie uczestniczy oficjalnie w tym kongresie. Możemy też potwierdzić, że chińscy dyplomaci w Pradze wielokrotnie wyrażali zastrzeżenia do tego wydarzenia podczas negocjacji w MSZ”,  powiedziała rzeczniczka ministerstwa EvaDavidová.

Natomiast obejmująca właśnie władzę w Czechach koalicja obiecuje „rewizję stosunków z Rosją i Chinami”: „Będziemy nadal pogłębiać współpracę z demokratycznymi partnerami w regionie Azji i Pacyfiku, takimi jak Tajwan, Japonia, Republika Korei i inne”, napisano w dokumencie koalicyjnym. Można się spodziewać, że nowa koalicja rządząca w tej sprawie będzie różniła się raczej   sposobem działania i komunikowania się niż samą postawą  – mniej aktywnych kroków a więcej symbolicznych.

Przypomnijmy, że prezydent Miloš Zeman w swojej polityce zagranicznej jest zdecydowanie prochiński. Na przykład w 2014 roku pojawił się w chińskiej telewizji państwowej i stwierdził, że Czechy mogą uczyć się stabilizowania społeczeństwa od komunistycznego mocarstwa. Pod naciskiem Zemana trzej najwyżsi wówczas urzędnicy państwowi: ówczesny premier, szef Senatu i przewodniczący Izby Deputowanych (wszyscy z CSSD), przeprosili w Pekinie za swojego kolegę z KDU-CSL, Daniela Hermana, który w ministerstwie kultury przyjął duchowego przywódcę Tybetu Dalajlamę.

Źródło: Seznamzpravy

Opracowanie BIS – Biuletyn Informacyjny Studium